Oddziaływania podstawowe

czyli inaczej oddziaływania fundamentalne. Mamy ich tylko i aż 4. W poprzednim artykule nakreśliłem zasady, zgodnie z którymi opisuje się oddziaływania w mikroświecie (uwypuklając różnice w podejściu tzw. fizyki klasycznej). Wiemy więc już jak się te oddziaływania opisuje. Pora zająć się praktycznymi aspektami tej sprawy! 🙂

Jak wspomniałem, matematyczny (ścisły) opis mechaniki kwantowej jest skomplikowany. Sam znam jedynie jego podstawy. Nie przeszkadza to jednak w poznaniu wniosków wynikających z tego opisu. Jak ładnie powiedział jeden z moich nauczycieli akademickich: Jest to jedynie korzystanie z owoców tego skomplikowanego formalizmu [mechaniki kwantowej]. Nie przeszkadza nam to jednak – same owoce, a nie postać formalizmu, są wystarczające do zadowalającego nas opisu mikroświata.

Znasz mnie już pewnie na tyle, że domyślasz się, że coś niecoś przekręciłem. Ale istota tego zdania bardzo dobrze oddaje nasze podejście. Ze skomplikowanych postulatów i krzaczastych równań wynika bardzo wiele użytecznych wniosków. My zajmiemy się jedynie tymi wnioskami. Dodam od siebie, że aktualnie moim chemicznym celem nr jeden nie jest obrona dyplomu, a jak najlepsze poznanie tego formalizmu. Do dzieła!

Jeżeli przeczytała to moja Pani Promotor, zapraszam na ciastko i kawę, proszę się o to upomnieć. Dyplom jest niemal tak samo ważny jak chemia kwantowa… 🙂

Czytaj dalejOddziaływania podstawowe

Bajka o (anty)materii i nie tylko…

Rozmyślając o tym, jak w możliwie przystępny sposób wyłożyć Ci fizyczne podstawy chemii, bo właściwie tym się teraz zajmujemy, bardzo chciałem pozostawić Cię w błogiej nieświadomości (chemicy kochają to robić!) i oszczędzić wspominków o czymś, co nazywamy antymaterią. Po namyśle stwierdziłem jednak (z niemałym bólem), że nie da się tego zrobić. Wobec tego zaczynamy naszą opowieść!

Dawno, dawno temu… Jak szacuje się, około 13,8 mld lat temu, był sobie Wielki Wybuch (ang. Big Bang). Dał on początek całemu Wszechświatowi, ale nie o tym dzisiaj. 🙂 Jeżeli sam początek wszystkiego jest dla kogoś interesujący (a zapewniam, że warto się tym zainteresować), polecam książkę S. Weinberga Pierwsze trzy minuty. Tak czy siak, ów wybuch dał początek materii, oraz jej bliźniaczej siostrze…

Czytaj dalejBajka o (anty)materii i nie tylko…