Dzikie rozważania o ładunku kolorowym

Uprzedzam, jest to artykuł dla dociekliwych. Tak, cały dla dociekliwych. Mam nadzieję, że chętnym poszerzy on horyzonty i rzuci nowe spojrzenie na ładunek kolorowy. Przede wszystkim pozwoli nabrać tego spojrzenia po raz pierwszy. Należy go traktować bardziej jako rozrywkę intelektualną, niż konieczne rozwinięcie zagadnienia, dlatego jeżeli nie masz czasu lub jesteś leniwy, możesz ten artykuł pominąć.

Chętnych uprzedzę jeszcze, że są to po prostu moje swobodne rozważania, którymi chciałbym się podzielić. Robię to, ponieważ wierzę, że dla kogoś z Was, drodzy Czytelnicy, może się to okazać pożyteczne i pomóc tworzyć własne schematy tego typu. Lecimy. 🙂

Wiemy, że kwarki mają kolory. Dlaczego jednak struktury tak maleńkie miałyby być barwne?

Wspomniałem już, że stwierdzenie, że kwarki mają kolory, jest dość poważnym uproszczeniem. Lepiej byłoby powiedzieć, że kwarki mają ładunek kolorowy. To właśnie dzięki ładunkowi kolorowemu kwarki oddziałują ze sobą tak silnie, że to specyficzne oddziaływanie nazwano… oddziaływaniem silnym. Kto fizykowi zabroni. Mówi się też na nie czasem: oddziaływanie kolorowe. Kto fizykowi zabroni. Nośnikiem tego oddziaływania są cząstki zwane gluonami. Od angielskiego glue. Bo kleją kwarki. Kto fizykowi zabroni. Jednak dlaczego jakiś ładunek w ogóle nazywamy ładunkiem kolorowym? Kto fizykowi zabroni.

Czytaj dalejDzikie rozważania o ładunku kolorowym